Turystyka kulinarna – czas na nowy trend?!

Ciekawe zabytki i muzea, niecodzienne widoki i krajobrazy, czy po prostu odpoczynek, to główne powody wyjazdów urlopowych. Coraz częściej jednak jedną z ważniejszych motywacji i przesłanek dla planujących urlop Polaków stanowi kuchnia odwiedzanego kraju, czy regionu. Turystyka kulinarna, która pozwala poznać inne kultury dosłownie „od kuchni” spotyka się z coraz większym uznaniem podróżujących. 

Traditional spices and dry fruits in local bazaar in India.

 

Kimchi w Korei, tom yum w Tajlandii, nas lemak w Malezji, ceviche w Peru, czy adobo na Filipinach. W bliższych kierunkach bacalhau w Portugalii, musaka w Grecji, czy paella w Hiszpanii. Ważne jest nie tylko to, co na talerzu, ale jak zostanie podane, a następnie skonsumowane. Sztućce, pałeczki, dłonie – talerz, wspólna miska, a może liście? Posiłek spożywany na stojąco, siedząco, leżąco – przy stole, na podłodze, bezpośrednio na ziemi, lub w biegu – na ulicy. Co kraj, to obyczaj.

Oriental food - Indian takeaway at a London's market

Podróże w poszukiwaniu kulinarnych uniesień

Turystyka kulinarna, to najlepsze określenie dla ciągle rozwijającej się gałęzi branży, która spotyka się z coraz cieplejszym przyjęciem mniej lub bardziej doświadczonych podróżników. Ci, dzięki kulinarnym eksperymentom eksplorują świat za pomocą zmysłu smaku. Dla wielu z nich kuchnia danego regionu, staje się celem samym w sobie. Coraz częściej  dania serwowane podczas wakacji, kuchnia danego regionu ma znaczenie przy wyborze miejsca, które podróżujący wybiera, jako miejsce wakacyjno-urlopowej destynacji. Potwierdzają to nie tylko badania i analizy rynku, ale także sami podróżujący, który coraz częściej dopytują o tę kwestię przy planowaniu wyjazdu. Co więcej, coraz częściej powstają specjalne oferty promowane przez biura podróży, które skupiają się na usługach bezpośrednio powiązanych z kuchnią danego regionu – wycieczki i wyjazdy kulinarne, podczas których oprócz standardowej listy atrakcji można spróbować dań charakterystycznych dla kuchni danego kraju, czy regionu.

Poznawać świat „od kuchni”

Podróże kulinarne to doskonały sposób, aby poznać inny świat dosłownie „od kuchni”. Świt hiszpańskich win, świeżo warzonego bawarskiego piwa, dojrzewających francuskich serów i szynek, ryb i owoców morza dopiero co wyłowionych z basenu morza śródziemnego. Nie raz, to kuchnia danego regionu, może powiedzieć na więcej o danym kraju, niż niejeden, nawet najlepszy przewodnik. – Wbrew pozorom lokalna kuchnia jest fantastycznym źródłem historii, anegdot i może okazać się rajem dla naszego podniebienia. To grzech pojechać na Sycylię i nie posmakować tamtejszych grillowanych cielęcych policzków czy ryb i owoców morza, które przyrządza się i handluje nimi już w porcie. Można porównać to do wyprawy do Paryża i rezygnacji z ujrzenia panoramy tego pięknego miasta z Wieży Eiffla – komentuje Jasiek Kuroń, znany kucharz i blogger kulinarny, którego przepisy znaleźć można na stronie „Kuchnia Kuronia”. Namawiam wszystkich, aby kosztowali miejscowe potrawy, napoje i alkohole. Najlepiej poszukać małych i klimatycznych restauracji, prowadzonych przez autochtonów ponieważ tam zasmakujecie w prawdziwym klimacie i miejscowych smakołykach – dodaje znawca kuchni. – Zwiedzając powinniśmy chłonąć nowe miejsca wszystkimi  zmysłami. Możemy oglądać i robić zdjęcia lub filmy. Słuchać i przekazywać opowieści i historie innym. Dla mnie jako kucharza powinniśmy także (a może i przede wszystkim) poznane zakątki naszego globu, a przede wszystkim smakować – komentuje Jasiek Kuroń.

Kim jest kulinarny podróżnik?

„Kulinarny turysta”, to więcej niż smakosz. Pędzi w pogoni za przyjemnością płynącą z próbowania nietypowych potraw i trunków, nie bacząc na dzielące świat granice. Nadal najważniejsza pozostaje podróż: zabytki, zapierające dech w piersiach krajobrazy, ale liczy się również regionalna kuchnia – stanowiąca nie tyle co główny cel podróży, ale jej bardzo istotny element. Dla podróżującego smakosza Berlin to nie tylko kebab, fish&chips w Londynie, pizza w Rzymie, czy słowacki wyprażany syr. Prawdziwy smakosz u zachodniego sąsiada posmakuje currywurst i Eisbein mit Sauerkraut, na wyspach zajada się Beef Wellington i Lancashire hotpot, we Włoszech pozna całe bogactwo dań, deserów i win. Jednak najchętniej wprosi się na śniadanie lub obiad do znajomego, zamieszkującego dany kraj już od dawna lub znajdzie tradycyjną restaurację lub lokal, w której posmakuje najbardziej charakterystycznych dla regionu potraw. Każda podróż stanowić będzie spectrum różnorodnych smaków, dla których warto zboczyć nawet kilkadziesiąt, czasem kilkaset kilometrów w obranego pierwotnie szlaku podróży.  I choć znajdą się Ci, którzy oddalając się tysiące kilometrów od domu nadal preferują pozostać przy codziennych smakach, znajdzie się wielu, którzy chcą eksperymentować. Podróże kulinarne wcale nie muszą być drogie. Nada z Łatwością znaleźć można tanie bilety lotnicze, które obecne są na stronach pośredników.

Cudze chwalicie, swojego nie znacie

Aby poznać tajemnicę odmiennych smaków nie trzeba wcale podróżować daleko. Również w kraju znaleźć można różnego rodzaju festiwale, jarmarki oraz karnawały smaków promujące kuchnię danego regionu. Podczas krótkich, najczęściej 2/3-dniowych wydarzeń mamy okazję spróbować różnorodne sery, niespotykane w sklepach wędliny i mięsa, wspaniałe wypieki piekarnicze i cukiernicze, czy różnorodne trunki alkoholowe – nalewki, wina czy piwa. Branża turystyki kulinarnej w Polsce w zasadzie oparta jest na tradycyjnych potrawach i smakach, dlatego w sezonie warto wybrać się w podróż szlakiem win, czy polskich owoców. Głównie są to gospodarstwa sadownicze, gdzie można spróbować i zakupić polskie owoce oraz poznać tajemnice ich produkcji. Spragnieni wrażeń zawsze mogą odwiedzić i poznać proces produkcji znanych polskich marek piwnych w Żywcu, Tychach i Poznaniu. Na mapie Polski poszukać miejsc, w których produkowane są najlepsze miody. Możliwości jest bardzo dużo, a z czasem będzie ich jeszcze więcej.

Leave a comment