Londyński sightseeing po zmierzchu

Aby nie przegapić jakiegokolwiek zakątka podczas swoich wakacyjnych podróży mamy dla Was wyjątkową propozycję maksymalnego wykorzystania czasu a przy tym szansę na ciekawe odkrycia. Nocne zwiedzanie, bo do tego dziś zachęcamy, to dla każdego obieżyświata niemała gratka. Takie spontaniczne podróżowanie może okazać się niezapomnianą, całonocną przygodą.

Może być niezwykle ekscytujące nie tylko ze względu na mroczność  pory dnia ale także nową kreację podziwianych miejsc. A w dodatku  wszystko widziane z perspektywy mijającego te miejsca autobusu.  Mieszkając choćby przez kilka dni w stolicy Anglii nie można odmówić  sobie nocnej wycieczki.

Nieplanowany trip…

Czas mija nieubłaganie, zwłaszcza, gdy spędzamy go w miłym    towarzystwie. Po    godzinie 23.30 na podróż metrem nie ma co liczyć  – wszystkie linie metra przestają kursować. Kiedy musimy powrócić  do hotelu czy mieszkania po wizycie u przyjaciół  w pubie, kolacji z      rodziną, czy po prostu pracy zdajemy sobie sprawę, że pozostaje        nam tylko podróż cabem, londyńską taksówką, co może okazać się dla  nas zbyt kosztowne  lub czerwonym duble-decker’em, który o tej porze jest już niemal pusty. Nie poruszając się w ciągu dnia autobusami(ze względu na oszczędność czasu czy ich przeludnienie), w nocy nawet doświadczony podróżnik może mieć  problemy z orientacją w terenie. Nie ma jednak wyjścia. Jest ciemno, obco i do domu daleko, kierowca jest naszym jedynym zbawicielem. Zajmując miejsce w górnej partii, najlepiej nad kierowcą, po chwili można dokonać zadziwiającego odkrycia: Londyn po zmierzchu jest cudowny! Zobaczcie sami!

Nie miniesz obojętnie!

Zwykle nocne trasy autobusów są zawiłe i nie prowadzą bezpośrednio do naszego celu. Droga ta może jednak okazać się najkorzystniejszą, pełną atrakcji. To najlepsza pora aby  zachwycać się przepięknymi podświetlonymi Dockland’ami, areną O2 czy biurowcami Canary Wharf na wschodzie, przepełnionymi pubami, kawiarenkami i nocnymi klubami na Soho albo Hampstead, tajemniczymi parkami Richmond czy Mile End itp. Trzeba przyznać, że to miasto nieprzerwanie tętni życiem. Co więcej, to właśnie w nocy, zwłaszcza w najstarszej części infrastruktury Londynu możemy najlepiej dostrzec ukryte piękno. Mijając kościół All Souls, London Palladium, muzeum Victorii i Alberta, które w ciągu dnia pozostają niezauważalne chciałoby się wysiąść i przespacerować, jednak nie wiadomo jak daleko jesteśmy od celu i jak tam dotrzeć. To nic, zawsze można wrócić w te miejsca następnego dnia, kiedy słońce wyjdzie zza horyzontu. Zabudowa się nie zmieni, nabierze jedynie nowego uroku i zachwyci Was ponownie.

Leave a comment